- Sprawiam kłopot. Przepraszam. Muszę kończyć.

87
ich ojcem wszystko układa się dobrze.
z Ashem przy samochodzie. Dziękuję, Myrno.
Projekt realizacji prac powinien zawierać w swej strukturze:
Korfii, a w końcu długa noc spędzona na kołysaniu
spojrzenia.
ruchu, a potem, na autostradzie, o wiele za szybko,
uśmiech był teraz nacechowany niemal księżowskim
Asha po ramieniu. - Muszę ją rozebrać do ważenia.
dobiegło końca, więc w porze lunchu mogli wrócić.
- Tylko co?
-I nie zostawiła wiadomości? Żadnej karteczki?
- No, długo tam będziesz grzebać? - przynaglił wampir. – To boli!
Płytki, którymi wyłożono obrzeże basenu, były


kostkach, kolanach i udach. - Dobrze, ale się pospiesz.

- Może ty?
ją jakoś...
wyrywając się z jego uścisku.

nogi, a dłonie zaplótł na głowie.

- Ja też.
Kilka godzin później, gdy znaleźli się po kolacji na balkonie, mogli się kochać bez przeszkód. Oboje byli siebie spragnieni.
- Ożeniłem się ze względu na Karolinę - rzekł z westchnieniem.

przy jego komputerze. Wprawdzie gość się zaklinał,

- Byliśmy dla ciebie tylko przykrywką.
Nie wiedziała jednak, czy zdoła spojrzeć hrabiemu w twarz. Nie podobało się jej
Bentleyów, jak pani wie.